Oddawanie krwi – raz już drugi

     krew

 

    30 grudnia roku poprzedniego ponownie wybrałem się na oddawanie krwi. I byłem zdziwiony kilkoma faktami. Drugi raz wyglądał nieco inaczej – teoretycznie wiedziałem czego się spodziewać, ale i tak zostałem zaskoczony! Otrzymałem legitymację honorowego dawcy krwi, i ankietę do wypełnienia (moim zdaniem jest to zbędne tracenie papieru – ale z racji tego iż ekolog ze mnie żaden to zbytnio nie protestowałem) Pytania były te same, jedyne co się zmieniło w wypełnionym przeze mnie druku to podanie daty przy pytaniu o wcześniejsze pobieranie krwi. Tym razem nie byłem sam – towarzyszyła mi ukochana. Podczas wypełniania ankiety robiłem sobie jaja jak zawsze, mówiąc że: „oo narkotyki… te to biorę codziennie”, „niebezpieczna praca – kierowca autobusu, to mnie zawsze rozwala”, „Ej miesiączkuję? (Badawcze spojrzenie zawiesiłem na dziewczynie) Eeee chyba nie!”. I niestety zacząłem zaznaczać część przeznaczoną tylko dla kobiet, przez roztargnienie i niewystarczające skupienie. Podczas wypełniania zostałem zaproszony do wstępnego pobrania krwi – a tu co? Kolejna zmiana! Nie pobrano kropli krwi z palca tak jak za pierwszym razem, tylko zaczęto ściągać krew z drugiej ręki!! Tego się nie spodziewałem – trzy małe fiolki krwi do badań wstępnych. Dokończenie ankiety i hajda do gabinetu lekarza. Liczyłem, że przyjmie mnie znów starszy uśmiechnięty jegomość, lubiący pożartować. Była na jego miejscu kobieta, spojrzała na ankietę i powiedziała z uśmiechem „cooo pytań się nie czytało, hę?”…  Taaa weź się człowieku tłumacz z tego, że nie miesiączkujesz! Badania wyszły wzorowo, tylko z ciśnieniem jakieś problemy miałem. To jednak niczego nie zmieniło – zostałem odesłany do poczekalni w celu wyczekania swojej kolejki. Tak jak ostatnio pielęgniarka pytała się o kawę i herbatę, każdy z obecnych jednak odmówił. I nastała ta chwila – upragnione odsysanie! Położyłem się na tym samym miejscu co za pierwszym razem, obsługiwały mnie te same panie co za pierwszym razem. Znów leżosiedziałem z poczuciem spełnienia w jakimś drobnym stopniu – ta myśl że komuś się pomogło jest naprawdę wielka. No dobra dobra wizja dziewięciu czekolad jest bardziej interesująca! Żartuję oczywiście. Nie ma nic lepszego niż oddanie cząstki siebie dla ratowania życia. Ogólna aprobata dziewczyny, przyjaciół to również motywacja do działania. 
rewk

     Po odsysaniu czekał mnie powrót do domu. Nie byłem jednak sam – ukochana nie dała się przekonać do tego bym ją odprowadził. W zamian za jej towarzystwo miałem trafić bezpiecznie do domu pod jej czujnym okiem. Ale i ja łatwo się nie poddaję to wcisnąłem jej jedną czekoladę! A co! Więcej i tak by ode mnie nie wzięła. Chwila odpoczynku i człowiek może być jak nowo narodzony. Nie znika tylko blada skóra jak u anemika, podkrążone oczy. Ale to niewielka cena za to, ile się z siebie dało. Kolejna wizyta czeka mnie zaraz na początku marca. Niestety zważywszy na to iż luty jest niepełnym miesiącem muszę czekać dłużej. Jednakże luty ma w sobie coś pięknego. Walentynki, moje urodziny, co ma jeszcze luty? O śnieg może wreszcie spadnie! W lutym też wypadają mi ferie, więc nie może być źle. 

 

Tutaj z tego miejsca – gorąco zachęcam Cię do oddawania krwi! Tak niewiele, ale robi niewyobrażalnie dużo dla kogoś w potrzebie. 
Gdy znasz swój cel, a każdy drogi tej broni
Myśląc, że w ten oto sposób Cię ochroni
Brniesz naprzód, by sprzeciwić się innym
Do tego nie czujesz się niczemu winnym
***
Wina nie może spaść na Ciebie jak krople purpurowej krwi
Krwi szlachetnie przelanej! Na przekór śmierci, która drwi
Z Twego poświęcenia, myśląc iż to i tak niczego nie zmieni
Ale Ty właśnie rzucasz na tą śmierć niezliczoną ilość cieni
***
Stać się bohaterem i ten jeden raz o sobie zapomnieć
Zrobić coś dla drugiej osoby, i o nic się nie upomnieć
Przyćmić blask kostuchy, która ciągle na kogoś czeka
***
Jasno sobie powiedzieć, że egoizmu się wyrzeka
By oddać część siebie, by życie komuś zwrócić
I mając ten argument znów możesz się kłócić
 
Wyzbyć się strachu. Przeskoczyć kilka kłód
Leżących tuż u Twoich stóp. Zaspokoić głód
Nie dający Ci spokoju. Być nasyconym lecz
Wewnętrznie głodnym – w tym cała rzecz
***
Wiesz jak wiele możesz zrobić. Wystarczy
Wstać i iść. Uratować system gospodarczy
Nieco inny niż ten Tobie znany. (Obarczy
podzięką )- wrócisz z tarczą, nie na tarczy
***
Czy rozumiesz, o czym mówię? Tak?
Czekasz na znaki, być może to jest taki znak
Wiele wymagam, lecz także o wiele proszę
***
Od państwa dostaniesz tylko marne grosze
Lecz nagroda jest inna, już płynie w żyłach
osoby, która chodzi już o własnych siłach

Ujmę wszystko w najprostszym słowie
Jest kropla, jak też i życie w tej kropli
Płynie w rękach, nogach oraz głowie
Topi lód w sercu i tysiące topi sopli
***
Kropla krwi – od siebie ją oddzielić 
Kropla krwi, którą także możesz dać
Czarne plamy na historii tak wybielić
I nie musisz się konsekwencji już bać
***
Zrób coś dobrego, po prostu, ba! Mowa!
Rób coś dobrego, by zacząć od nowa!
Teraz wiesz w jakim kierunku iść
***
I nie bądź jak na wietrze liść
Zmień się na lepsze – i tego trzymaj
W swych zmianach na lepsze się utrzymaj

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>