Zmiany w internecie, zmiany na stronach

   Ostatnio coraz częściej dochodzi do zmian wyglądu poszczególnych stron – allegro, youtube, zapytaj, fotka, itp.. Problemem nie jest tutaj sama zmiana. Wszystko jest dobrze do momentu przymusu. Zaczyna się zawsze niewinnie, dają możliwość przetestowania nowego wyglądu (ale z ewentualnym powrotem do starego), potem pytają się o wrażenia, funkcjonalność – by następnie przy setkach negatywnych komentarzy przymusowo „uszczęśliwić” użytkowników… Komu się najczęściej podobają nowe wyglądy? Dzieciom! Całą akcja zakłada stuprocentowe wciągniecie dzieci do sieci internetowej. Wpadające w oko, łatwe w odbiorze strony przyciągają najmłodszych. Dodatkowo nowe wyglądy są lżejsze dla telefonów – co ułatwia stałe siedzenie w sieci.
stop
   Poza tym coraz częściej dochodzi do przechwytywania prywatnych wiadomości, kontaktów (zauważyć to mogą posiadacze telefonów z androidem) – Aplikacje związane z komunikacją przy najnowszych wersjach wymagają dostępy do sms’ów , książki telefonicznej oraz połączeń. Jak zapewniają producenci – nie jest to związane z przechwytywaniem wiadomości, a z wdrożeniem nowych funkcji dla danej aplikacji – szczerze? Jakoś im nie wierzę w te bajeczki…Wszystko opiera się teraz na kontroli ludzi. Przypomnijmy sobie sprytnie zamaskowany projekt ACTA – było to początkiem, łakomym kąskiem dla rządzących! Stałe monitorowanie bez jakichkolwiek ograniczeń, do tego poparte prawem… A czy myślisz, że jest inaczej? Jeżeli nie ACTA to setka innych temu podobnych zostanie wpleciona na 183 stronie ustawy o ślimakach (dobra przyznam – nie pamiętam, która to była strona, ale bez wątpienia było to wplecione w tekst niezwiązany w ogóle z internetem). Protesty ludzi, wielka internetowa mobilizacja – sprawiły, że wszyscy młodzi i starsi wyszli na ulice swych miast. Tego władza boi się najbardziej! Każde takie zgrupowanie może stanowić zagrożenie. Wszyscy zatrzęśli w portki i dali sobie spokój z ACTA – po co jednak ACTA, skoro teraz każdy korzysta z internetu w telefonie, przez smsy, komunikatory czy maile – wszystko to jest źródłem informacji o nas samych!
andro

Stała inwigilacja staje się podstawą do tego, by przestać korzystać z internetu w celach społecznościowych. Chyba bezpieczniej jest już wysyłać sobie listy, i to nie przez pocztę polską tylko przez własnych kurierów. Mam w mieście kilku znajomych – daję kumplowi listy i on ma je dostarczyć na wskazane adresy… Ma to rację bytu (oczywiście jest to tylko skrajny przykład), do tego, by zachować resztkę prywatności. Prywatności, która rzekomo przysługuje każdemu obywatelowi. Będąc już przy prawie – mamy rzekomą wolność słowa, jednak każde większe wystąpienie powoduje automatyczne zamykanie ust danemu człowiekowi. Gdybym teraz PRZYKŁADOWO powiedział, że za komuny to przynajmniej cenzura była jawna – to zapewne jakiś urzędas dopatrzyłby się propagowania idei totalitaryzmu, tudzież komunizmu. Zatem każdy bloger, pisarz, mówca czy ktokolwiek inny musi poddawać własne teksty autocenzurze, by nie były one drzazgą w oku polityka.

private
   Bez względu jaki będzie odbiór tego posta, powiem szczerze – w dziwnych czasach żyjemy, bardzo dziwnych… Narzekać jednak nie ma co – zawsze może być gorzej, czyż nie?
Zatem nie ma się co przejmować…
…aż tak bardzo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>